|

Górnicza biesiada z algorytmem w tle, czyli jak fedrować dane.

Kto powiedział, że sztuczna inteligencja nie ma nic wspólnego z górnictwem, ten najwyraźniej nie był na biesiadzie górniczej Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górniczych. Bo gdy spotykają się ludzie, którzy potrafią fedrować nie tylko w rudzie, ale i w Excelu, a do tego dorzucą dobry humor, śpiew i parkiet – powstaje wydarzenie, które nawet najbardziej zaawansowany algorytm AI uznałby za „wysoką jakość danych wejściowych”.

Tegoroczna biesiada SiTG, utrzymana w klimacie „sztucznej inteligencji”, udowodniła jedno: choć AI liczy szybciej, to górnicy bawią się lepiej, bo nic tak nie integruje, jak rozmowy o przyszłości przy wspólnym stole i przyśpiewkach, których nie da się jeszcze wygenerować żadnym modelem językowym.

Nie zabrakło momentów podniosłych. W trakcie wieczoru wręczono odznaczenia, które trafiły do osób od lat budujących siłę środowiska górniczego. W tym roku przyznano dwie srebrne odznaki „Zasłużonego dla Stowarzyszenia SITG” oraz 27 odznak „Zasłużonego Działacza”. Były też podziękowania i wyróżnienia dla tych, którzy wspierali, ale także dla tych, którzy w ubiegłym roku stanęli na wysokości zadania i zorganizowali Kongres Górnictwa i Hutnictwa– wydarzenia, które połączyło tradycję z nowoczesnością szybciej niż aktualizacja oprogramowania.

A potem algorytmy zeszły już na dalszy plan. Na pierwszy wysunęły się piosenki, które zna każdy, konkursy, w których rywalizacja była zacięta, ale zawsze z przymrużeniem oka, oraz tańce, które udowodniły, że żaden robot nie dorówna górniczej energii na parkiecie. Parkiet rozgrzał się szybciej niż procesor pod pełnym obciążeniem.

Biesiada pokazała, że przyszłość może być cyfrowa, ale serce górnictwa bije analogowo – w rytmie śmiechu, muzyki i wspólnego świętowania. A jeśli kiedyś sztuczna inteligencja będzie chciała nauczyć się, czym jest prawdziwa integracja i dobra zabawa… będzie musiała zacząć od udziału w biesiadzie SiTG.

Bo tego nie da się zaprogramować.